sobota, 14 listopada 2015

Czemu akurat taki projekt miałby być opłacany z Budżetu obywatelskiego?

"Te wszystkie modernizacje chodnika, siłownie na każdym rogu i wykładanie kostką brukową najbliższej okolicy to jakaś porażka. Po co zgłaszać takie rzeczy które miasto i tak prędzej czy później robi? Przecież to marnowanie pieniędzy przeznaczonych na budżet obywatelski. Tu powinny być tyko takie pomysły, na które nikt w ratuszu nawet by nie wpadł lub nie mają szans na realizację z innych źródeł (…)."
/użytkownik Eighties, portal: twojsacz.pl/

Wydaje mi się, że w BO to przede wszystkim świetna platforma do dyskusji co można zmienić w naszym mieście, żeby wszystkim się tu dobrze mieszkało – i dlatego jest w nim miejsce dla obu typów projektów.

Wiem, że prezydent Nowak apelował o ambitne i nietuzinkowe pomysły, ale wbrew pozorom takie właśnie bardzo „medialne” inwestycje są realizowane częściej niż „przyziemna” naprawa chodnika, wybudowanie parkingu czy ustawienie ławek w parku. Łatwiej jest też znaleźć prywatnych sponsorów, którzy będą zainteresowani umieszczeniem swojego logo na terenie Sądeckiej Wenecji, torze do pump tracku czy materiałach promocyjnych dużej imprezy, która przyciągnie media. Oprócz tego takie „nośne medialnie” inwestycje cieszą się dużą sympatią i wsparciem lokalnych polityków. „Małe” projekty takiego wsparcia nie mają i muszą sobie radzić same. I absolutnie nie próbuję być tutaj ironiczna. Po prostu nie potrafię sobie wyobrazić polityka fotografującego się z całą pompą przy koszu na psie kupy.

Natomiast projekty takie jak Psie stacje rodzą się częściowo z frustracji, że od lat się nic nie zmienia, a częściowo z poczucia bezsilności, że nic nie można zrobić. Czy też raczej nie można było DO TEJ PORY.

Budżet obywatelski po raz pierwszy zaoferował możliwość konkretnego działania i dlatego chyba nie powinniśmy się dziwić, że na 37 zgłoszonych pomysłów aż 16 to projekty dotyczące naprawy/przebudowy chodników i budowy miejsc postojowych, a kolejne 9 to place zabaw. Autorzy tych projektów zdają sobie sprawę, że pracownicy Urzędu miasta NIE POTRAFIĄ CZYTAĆ W MYŚLACH mieszkańcom i dlatego sami wychodzą z oddolną propozycją w co zainwestować i gdzie pieniądze z miasta przydałyby się najpilniej. Wydaje mi się, że taki dialog jest jedną z najważniejszych zalet budżetu obywatelskiego.

Jest jeszcze jeden powód dlaczego pisanie tych „przyziemnych” projektów jest zasadne. BO daje szansę zbudowania grupy poparcia dla danego projektu. Oczywiście każdy mieszkaniec Nowego Sącza może napisać do swojego radnego z prośbą o interpelację podczas obrad Rady Miasta, ale jest różnica pomiędzy wnioskiem jakiejś jednej „pani Asi” a zapytaniem skierowanym przez większą grupę mieszkańców. Poparcie jakie uzyska każdy z projektów tegorocznego Budżetu obywatelskiego będzie wyraźnym sygnałem woli mieszkańców i będzie procentować, nawet jeśli dany projekt nie wejdzie do realizacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz