sobota, 14 listopada 2015

Dlaczego wydawać publiczne pieniądze akurat na psy?

Sama jestem "mamą" dwóch psów i od ponad 15 lat przemierzam z nimi ulice Sącza. Od samego początku po nich sprzątam i z dużą satysfakcją widzę, że wiele osób robi to samo. Jednak w rozmowach z innymi właścicielami okazuje się, że mamy podobne problemy. Prawo OBLIGUJE nas do sprzątania po naszych pupilach, ale nie daje nam MOŻLIWOŚCI, żeby to robić.

Specjalne czerwone psie kosze zamontowane są jedynie wzdłuż ulic Barskiej (2) i Hallera (2), oraz na bulwarze Kamienicy (okolice ul. Kraszewskiego).

Oczywiście MOŻNA wrzucać woreczki z psimi odpadami do tradycyjnych koszy ponieważ tego typu odpady nie powodują zagrożenia sanitarnego (o czym na spotkaniach z Towarzystwem Kynologicznym i właścicielami informowała Straż Miejska). Inna sprawa, że mało kto o tym wie - część właścicieli nie wie, że im wolno, a niedoinformowani mieszkańcy osiedli krytykują właścicieli, którzy to robią.

Jednak nawet tych tradycyjnych koszy po prostu nie ma przy większości ulic na Osiedlu. Rok temu, przy okazji remontu ul. Paderewskiego, pojawiło się kilka koszy - ale też tylko wzdłuż tej ulicy (m.in. skrzyżowania z Sikorskiego czy Żywiecką).

Czy to nie wystarczy? Na razie nam - sprzątającym właścicielom - starcza, ale nie jest to rozwiązanie optymalne z kilku powodów:

1) tradycyjne kosze zamontowane są jedynie wzdłuż ulic Paderewskiego i Lwowskiej (co dla seniorów, a także właścicieli psów chorych/starych jest po prostu za daleko);

2) osiedlowe kosze zamontowane są w pobliżu placów zabaw dla dzieci, wrzucanie tam psich odchodów jest – słusznie – źle odbierane przez rodziców;

3) tablice zakazujące wprowadzania psów na osiedla oraz brak wyraźnie oznaczonych miejsc zezwalających na wyprowadzanie psów powodują, że właściciele często czują się intruzami na swoim własnym podwórku – czerwone kosze byłyby jasnym sygnałem, że czworonogi i ich właściciele są częścią lokalnej społeczności;

4) obecność czerwonych koszy obliguje właścicieli, którzy jeszcze tego nie robią do sprzątania po swoich podopiecznych (koniec z wymówkami, że nie ma gdzie wyrzucić woreczka).

Nowy Sącz od lat znany jest jako "miasto ogrodów i zieleni" i wszystkim nam zależy na czystych, zielonych trawnikach i ładnym otoczeniu naszych domów i bloków. Psie stacje są jednym z kroków, żeby to osiągnąć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz